czwartek, 7 czerwca 2012

Zapraszam na souk


Hurghada dzieli się na kilka dzielnic. Jedną z nich jest Dahar, najstarsza część miasta. Mieści się tu największy bazar w mieście.





Na bazarze, zwanym także souk'iem, możemy kupić świeże owoce, warzywa, aromatyczne zioła i  przyprawy.  Smaki i zapachy na souku potrafią odurzyć każdego i sprawią, że spacer po bazarze zapadnie głęboko w pamięć.

Sezon na mango w Egipcie trwa latem.


 Za to egipski sezon truskawkowy przypada na okres zimowy.















Ceny przy produktach są napisane po arabsku. Warto się przygotować przed wyprawą na souk i nauczyć się cyfr. Zobaczycie, mina sprzedawcy bezcenna, gdy bezbłędnie radzimy sobie z odczytaniem cyfr na etykietkach :) do tego jeszcze kilka słówek  TU i TU   przydatnych przy zakupach i zdumienie rośnie :)








Na souku zachwyci nas ogrom kolorów, smaków i zapachów.



Można tu także zakupić świeże ryby oraz owoce morza.

 




 Sprytni sprzedawcy znajdą sporo sposobów, aby więcej zarobić na sprzedawanych produktach...


... to przecież łatwe, napoimy gołębia woda i już będzie cięższy, a co za tym idzie droższy ;)

A może króliczka?







czwartek, 9 lutego 2012

Burza piaskowa w Hurghadzie


Wtorek, 7 lutego w Hurghadzie, dzień jak co dzień. Może bardziej ciepły niż poprzednie dni, słoneczny i pogodny. Popołudniu tumany kurzu i piasku w powietrzu przesłoniły niebo nad Hurghadą.




Na morzu widoczność była ograniczona do 2 metrów, stateczki wycieczkowe miały problemu z dotarciem do portów.



Wieczorem strasznie wiało, a w powietrzu wisiała piaskowa mgła. Za to kolejny dzień przyniósł spore ochłodzenie i ciągle wieje mocny wiatr. Turyści poubierani w cieplejsze ubrania, miejscowi w zimowych kurtkach... Byle do lata!

Więcej o burzy piaskowej - (burza piaskowa w Egipcie)

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Tam mieszkam: Egipt


Zapraszam do przeczytania wywiadu zamieszczonego na portalu http://www.bankier.pl :)

Jedyne, co mnie przeraża w Egipcie, to brak stabilnej sytuacji spowodowany rewolucyjnymi wydarzeniami – mówi Magda Pielewska, która mieszka i - jak mówi - realizuje marzenia w kraju faraonów.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Jak się ma Egipt po zeszłorocznych protestach mieszkańców? O co walczono najgoręcej?

Magda Pielewska: Egipcjanie walczyli i ciągle walczą o wolność, o poprawę warunków życia, o ograniczenie władzy policji. Obecnie w Egipcie trwają wybory. Wszyscy czekają na ogłoszenie ich wyników.

Klimat wewnątrz kraju uległ zmianie?

W ostatnią sylwestrową noc na placu Tahrir miała miejsce nieco inna demonstracja, niż dotychczas. Tym razem Egipcjanie pokazali, że wszyscy razem potrafią witać Nowy Rok. Muzułmanie i chrześcijanie, młodzi i starzy zebrali się i życzyli sobie błogosławieństwa na rok 2012. Mam osobistą nadzieję, że był to pierwszy dzień nowego Egiptu, nie patrzącego wstecz kraju, ale idącego naprzód w pokoju.

Jak zeszłoroczna rewolucja odbiła się na domowych budżetach? Jest dziś trudniej czy łatwiej, niż przed rokiem?

Egipcjanie, a także ekspaci mieszkający w Egipcie mocno odczuli skutki rewolucji. Nie ma co ukrywać, rewolucyjne zamieszki dość skutecznie przestraszyły turystów z całego świata. To turystyka jest jednym z filarów egipskiej gospodarki. W miejscowościach turystycznych pensje zostały zmniejszone, żywność podrożała, nieruchomości również. Egipt nie jest już tanim krajem. Porównując własne zarobki i wydatki w Polsce i w Egipcie mogę powiedzieć, że żyję na tym samym poziomie, co w ojczyźnie.

Wobec drożejącej Grecji, Egipt nadal wydaje się jednym z atrakcyjniejszych cenowo kierunków podróży. Ale zdaje się, że branża faktycznie swoje przeszła.

Zaraz po rewolucji, na przełomie stycznia i lutego ruch turystyczny został zamknięty. Turystyczne miejscowości, dotąd nieustannie tętniące życiem, przypominały miasta duchów. Jednak sezon letni przyniósł poprawę, wielu turystów spędziło zaplanowany urlop w Egipcie. Ubiegłoroczny sezon możemy zaliczyć do udanych, przyszły szacuje się na jeszcze lepszy.

Taka Hurghada na przykład niezmiennie uchodzi za jeden z turystycznych pewniaków, tym samym wielu Polaków w Egipcie było. Pytanie, ilu z nich prawdziwy Egipt widziało?

Hurghada jest typowo turystyczną miejscowością, która rozwinęła się z małej rybackiej wioski. Obecna to rozłożyste kompleksy hotelowe, z których nie ma potrzeby wychylić nosa, jeśli się nie chce, turystyczne deptaki usiane sklepikami i coffee shopami.


"Egipt to m.in. rozłożyste kompleksy hotelowe, z których nie ma potrzeby wychylić nosa, jeśli się nie chce", fot. ingimage.com

Zachęcam jednak do poznania prawdziwego Egiptu. Nawet w Hurghadzie można zobaczyć, jak żyją Egipcjanie, wystarczy wyjść poza turystyczne enklawy, przespacerować uliczkami Daharu, najstarszej części miasta, potargować się na miejscowym souk’u, napić się świeżo wyciskanego soku z trzciny cukrowej, zjeść tradycyjne egipskie kosheri czy falafel.

Tu z kolei rodzi się pytanie, czy Pani tego prawdziwego Egiptu trochę się nie obawia?

Do egipskiej codziennej rzeczywistości trzeba się przyzwyczaić. Kilka różnic pomiędzy Polską a Egiptem można potraktować z przymrużeniem oka. Inne poczucie czasu dla Europejczyka i dla Egipcjanina może przysporzyć kilku siwych włosów. Często używane słowa „Inshalah bukra – jutro, jeśli Bóg pozwoli” mogą znaczyć, że coś będzie gotowe na jutro bądź też w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Niektóre błahe w Polsce sprawy w Egipcie urastają do rangi sporego problemu, zwłaszcza, jeśli jesteś kobietą, w dodatku cudzoziemką. Duża dawka biurokracji w każdej dziedzinie życia potrafi czasem wyprowadzić z równowagi.


"Zachęcam jednak do poznania prawdziwego Egiptu, wystarczy wyjść poza turystyczne enklawy", fot. ingimage.com

Jedyne, co mnie przeraża w Egipcie, to brak stabilnej sytuacji spowodowany rewolucyjnymi wydarzeniami.

Co Panią tam właściwie zagnało?

Moja przygoda z Egiptem zaczęła się od wakacyjnego wyjazdu. Atmosfera tego kraju na tyle mnie zafascynowała, że po kilku urlopach spędzonych w kraju faraonów postanowiłam tam zamieszkać.

Uwielbiam starożytny Egipt, fascynują mnie monumentalne świątynie faraonów. Miejscem, do którego zawsze wracam z nieukrywaną radością jest Luksor. Tam spacerując uliczkami można naprawdę poczuć atmosferę prawdziwego Egiptu.


"Poza drobnymi wyjątkami, jak markety czy duże turystyczne pasaże handlowe,
targujemy się", fot. Magda Pielewska

Dla mnie tylko w Egipcie owoce są tak soczyste, przyprawy mają tak intensywny zapach i smak, nocne niebo nad pustynią jest tak rozgwieżdżone i czarne, morze ma niesamowicie turkusowy odcień, rafy koralowe kryją niezliczoną ilość morskich żyjątek.

Jeśli myślę o Egipcie, nie mogę nie wspomnieć o azanach, tj. nawoływaniach muezinów do modlitwy oraz wieżach - minaretach meczetów - dumnie królujących nad miastami.

To wszystko razem sprawia, że Egipt jest moim miejscem na ziemi, bo przecież nie zawsze dobrze tam, gdzie łatwiej i lepiej, ale tam, gdzie serce bije pełną piersią...

Jakie mity o Egipcie Pani samej udało się obalić?

Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to że można nauczyć się języka arabskiego, jeżeli tylko się chce.

W raporcie Doing Business 2010 Egipt zaliczono do grona najszybciej zmieniających się krajów. Ale do nowoczesności stąd chyba nadal daleko? Co powoduje, że Egipt jeszcze długo będzie dla nas inny, egzotyczny?

Pierwsze, co rzuca się w oczy, jeśli mówimy o egzotyce Egiptu, to z pewnością palmy daktylowe zamiast kasztanowców.


"W miejscowościach turystycznych pensje zostały zmniejszone, żywność podrożała, nieruchomości również. Egipt nie jest już tanim krajem", na zdj. Kair, fot. ingimage.com

Ciemniejsza karnacja mieszkańców, tradycyjne stroje (męskie galabije, damskie abaje i okrycia głów - hijab), wszędobylskie „robaczki”, czyli arabski alfabet, bakszysz, czyli zwyczajowy napiwek wpisany w kulturę arabską – to składniki egzotycznej egipskiej rzeczywistości.

Jak zawsze, najlepiej sprawdzać to na własnej skórze. Zaczęłyśmy od kryzysu, to i na nim zakończmy. W tych trudnych czasach grzechem przepłacać. A domyślam się, że wystarczy kilka drobnych sugestii, by podczas pobytu w Egipcie nie stracić więcej, niż potrzeba. Pokusi się Pani o takie TOP 5?

Przed wyjazdem do Egiptu warto się nieco przygotować, aby wspominać wymarzony urlop jeszcze długo po powrocie do domu.

1. Wybieramy hotel dostosowany do naszych potrzeb. Nastawiając się na zwiedzanie, niekoniecznie będzie nam potrzebny 5*gwiazdkowy hotel z wersją All inclusive, więc nie ma co przepłacać.

2. Poza drobnymi wyjątkami, jak markety czy duże turystyczne pasaże handlowe, targujemy się. Na zakupy musimy mieć czas, często sprzedawca poczęstuje herbatą, zaprosi na pogaduchy.

3. Za zakupy płacimy w lokalnej walucie. Ceny są korzystniejsze niż po przeliczeniu na dolary czy euro. W Egipcie płacimy funtami egipskimi. 1LE =0,50 zł.

4. Korzystając z taksówek, cenę za kurs ustalamy przed podróżą. Raczej nie zdarza się, że taksówkarz wyda nam resztę, więc przygotowujemy odliczoną kwotę.

5. W każdej sytuacji przydaje się znajomość chociaż kilku podstawowych arabskich słów, jak Sabah El Kheir (Dzień dobry), masa lama (Do widzenia), shokran (Dziękuję).

No i podstawowa zasada, nie zapominajmy zapakować do walizki dobrego humoru. Życzę udanego pobytu w kraju faraonów.

Rozmawiała Malwina Wrotniak, Bankier.pl
Kontakt: m.wrotniak@bankier.pl

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Tam-mieszkam-Egipt-2464681.html

niedziela, 1 stycznia 2012

Tahrir 2012


Ostatniej nocy na placu Tahrir miała miejsce nieco inna "demonstracji". Tym razem Egipcjanie pokazali, że wszyscy razem potrafią witać Nowy Rok. Muzułmanie i chrześcijanie, młodzi i starzy, zebrali się i życzyli sobie błogosławieństwa na rok 2012. Niech to będzie pierwszy dzień nowego Egiptu, nie patrzącego wstecz kraju, ale idącego naprzód w pokoju.


poniedziałek, 26 grudnia 2011

wtorek, 6 grudnia 2011

Święty Mikołaj w Egipcie :)


Drogi Święty Mikołaju
na wakacjach jesteś w raju
wiec list piszę byś pamiętał
że niedługo będą święta.

Pewno myślisz ze posypią
się tu prośby o prezenty.
Nie napisze jej, bo, po co -
znasz je wszystkie, jesteś święty!

Kiedy zaczniesz wór pakować
z prezentami Mikołaju
to nam przynieś razem z nimi
mały okruch szczęścia z raju.

Zamiast paczek- niespodzianek
Przynieś spokój, dobre chwile,
tolerancję i życzliwość, miłość..
Czy to jest aż tyle?


źródło grafik: google

Yalla yalla, czyli podróżowanie po Egipcie...

Mieszkańcy Egiptu wykorzystują wszelkie możliwe sposoby, aby tanio i szybko przemieszczać się pomiędzy miastami. Wygoda nie ma dla nich większego znaczenia, dlatego nie trudno zobaczyć w Egipcie ludzi ściśniętych w autobusie jak sardynki, siedzących na dachu ciężarówki lub zwisających z jej boku albo dzieci w bagażnikach samochodów rodzinnych ;)



Turystom zwykle jednak podczas podróży po państwie faraonów zależy na jako takiej wygodzie, więc wielogodzinne wędrowanie na grzbiecie muła w pustynnym skwarze raczej nie jest tym, czego pragną najbardziej. Poniżej przedstawiam kilka możliwych środków transportu w Egipcie, z których warto niekiedy skorzystać by dostać się do upragnionego celu.



Wycieczki zorganizowane

Wycieczki zorganizowane gwarantują, że obejrzymy Egipt w pigułce. Warto zwrócić uwagę na program,czy zawiera wszystko to, co obejrzeć powinniśmy i co chcemy. Jest bardzo wiele biur podróży, organizujących wyprawy do Egiptu, ale zarówno ceny jak i oferty znacząco się w nich nie różnią.


Samochodem

Sieć dróg w Egipcie, zwłaszcza pomiędzy dużymi miastami, jest w miarę dobrze rozbudowana, więc wybór samochodu jako głównego środka lokomocji może być bardzo trafny. Najlepsze drogi, nawet czteropasmowe, spotkamy w Delcie Nilu, ale całkiem dobre i wygodne są także te w Dolinie Nilu, na Synaju i nad Morzem Czerwonym.


Pozostałe drogi podrzędne są zwykle w sporo gorszym stanie i na terenach pustynnych często są zasypane piaskiem i ciężko przejezdne. Na takich trasach powinno się jeździć w dwa samochody, aby w razie czego mógł nas ten drugi wyciągnąć z góry piachu lub pomóc w naprawie, gdy coś się nie daj boże w takich warunkach zepsuje.



Egipcjanie są bardzo skorzy do pomocy, więc zawsze możemy na nich liczyć, ale na odludzie lepiej nie zapuszczać się samemu i w dodatku małym samochodem bez napędu na cztery koła.



Zasady jazdy w Egipcie są podobne jak u nas, jeździ się po prawej stronie jezdni, znaki drogowe jeśli już to są w dwóch językach. Ograniczenie prędkości poza miastem wynosi zwykle 90km/h a 100km/h na czteropasmowych drogach szybkiego ruchu, np. pomiędzy Kairem a Aleksandrią, gdzie dodatkowo niektóre autostrady są także płatne. Lepiej starać się przestrzegać przepisów, gdyż w przypadku przyłapania na przekraczaniu prędkości możemy stracić prawo jazdy, a droga do jego odzyskania jest długa i męcząca.



Poza tym w praktyce nie przestrzega się innych zasad ruchu drogowego, a jedynym wyjątkiem jest zasada, że każdy, kto jest przede mną lub każdy, kto ma większy samochód ma pierwszeństwo. Dlatego też trzeba się liczyć z tym, że kierowcy rzadko kiedy patrzą we wsteczne lusterka i robią różne całkowicie nieprzewidywalne rzeczy, jak np. nagłe zajeżdżanie nam drogi tuż przed nosem - co gorsza, jeśli by ten manewr skończył się wypadkiem, to my, jako jadący z tyłu, ponosilibyśmy odpowiedzialność. Dlatego wielu uważa chęć podróżowania po Egipcie samochodem za pomysł szalony, ale poza takimi dużymi miastami jak Kair, gdzie na ulicach panuje jeden wielki chaos, nie jest już jednak tak tragicznie.



Uwaga na pieszych!

Podczas jazdy po Egipcie trzeba być bardzo uważnym, gdyż najróżniejsze zwierzęta oraz ludzie, zwłaszcza dzieci, chadzają sobie beztrosko nawet po dużych drogach i naprawdę nie trudno jest kogoś rozjechać. Co gorsza, nawet jeśli wypadek zdarzy się nie z naszej winy, możemy mieć nie lada problemy ze strony gromady rozwścieczonych wieśniaków, którzy nie czekając na policję ruszą w naszą stronę w niespecjalnie pokojowych celach. Dlatego też zaraz po wypadku powinno się pojechać na posterunek policji i zrelacjonować całe zdarzenie.



Ze względu na właśnie niezbyt roztropnych mieszkańców lepiej zrezygnować z jazdy po zmroku, kiedy to wiele dróg jest bardzo słabo lub wcale oświetlonych, a w ciemnościach nie trudno natrafić na równie nie oświetlone samochody, wozy konne, ludzi na osłach, różne zwierzęta lub samych przechodniów.

Podczas podróży po kraju w wielu miejscach możemy trafić na punkty kontrolne, przy których policja sprawdza dokumenty, więc zawsze i wszędzie powinno się zabierać ze sobą paszport i prawo jazdy - no chyba, że chcemy płacić karę w wysokości ok. 100 dolarów...

Nie powinniśmy mieć za to większych problemów ze znalezieniem stacji benzynowej, choć jeśli zależy nam na kupnie dobrej benzyny, powinniśmy zawsze mieć ze sobą zapasowy baniak.

Co do ewentualnych napraw, to zawsze znajdzie się ktoś chętny do pomocy, a i warsztaty są bardzo tanie.


Podobnie jak w Polsce czasem możemy trafić przy różnych okazjach na ofertę umycia lub przypilnowania samochodu. Ponieważ taka praca jest podstawowym źródłem utrzymania wielu ludzi w Egipcie, nie powinno się odmawiać i skąpić dania potem chociaż skromnego napiwku.



A może wynająć...?

Do Egiptu możemy przyjechać własnym samochodem i po spełnieniu licznych warunków spokojnie podróżować nim po kraju, ale lepiej chyba jednak jest wynająć auto na miejscu.

Aby wynająć auto należy mieć ukończone 21 lat i posiadać międzynarodowe prawo jazdy, a jeśli ktoś nie chce sam prowadzić samochodu może wynająć za niezbyt wygórowaną cenę własnego kierowcę. Tego rodzaju usługi oferuje większość biur podróży lub firmy zajmujące się wynajmem samochodów..

Czym jeszcze można zwiedzać Egipt? O tym będzie w kolejnym poście ;)


sobota, 26 listopada 2011

Nowy Rok w Egipcie

Dzisiaj obchodzimy pierwszy dzień Nowego Roku 1433
według kalendarza muzułmańskiego.




niedziela, 6 listopada 2011

Eid said, czyli święta święta ;)





Dzisiaj w Egipcie obchodzi się Święto Ofiarowania.
Eid Al Adha obchodzi się po zakończeniu Hadżdżu (pielgrzymki do Mekki).



Upamiętnia złożenie w ofierze swojego syna przez Abrahama w posłuszeństwie bożym. Abraham według Islamu miał złożyć w ofierze Bogu swego syna Izmaela, Bóg jednak, widząc oddanie Abrahama, pozwolił mu złożyć w ofierze barana zamiast dziecka. Na pamiątkę czynu Abrahama każdy ojciec rodziny składa w ofierze barana, wielbłąda lub krowę.


Zwierzę musi być zabite rytualnie, następnie dzieli się mięso tak, by 1/3 oddać potrzebującym, 1/3 krewnym, a pozostałą 1/3 spożywa się na wspólnej uczcie.


Świętujący Egipcjanie na skwerze w Luksorze:


Tego dnia wspólnie odwiedza się meczet, recytuje Koran i rozdziela prezenty. W czasie Święta Ofiarowania wielu muzułmanów składa też datki pieniężne przeznaczone na pomoc biednym i fundacje charytatywne. To czas poświęcony rodzinie i przyjaciołom.


Kol sana wentom tayben! Eid Said!

Online

Na Piaski Pustyni zawitało już: